"Lonely heart" Mona Kasten

"Lonely heart" Mona Kasten

Dawno nie miałam okazji przeczytać książki, dosłownie, w jeden dzień. Choć w sumie po Monie Kasten nie mogłam sie spodziewać niczego innego. Każda jej seria i książka są niesamowicie dopracowane z wieloma ukrytymi wątkami. 
Autorka robi sobie powoli miejsce na mojej półce, bo jej książki ze serii na serię są coraz bardziej dopracowane i życiowe. 

Rosie nie może uwierzyć, że będzie mogła przeprowadzić wywiad z grupą Scarlet Luck dla swojej internetowej audycji radiowej.  Nie tylko od lat śledzi działalność zespołu, ale ich piosenki towarzyszyły jej również w najtrudniejszych momentach życia. Fascynuje ją głownie Adam, perkusisty, głównie dlatego, że jedyne co o nim wiadomo, to to, że  nie toleruje bycia dotykanym przez nikogo. 

W końcu zespół pojawia się  w małym studiu Rosie - a wszystko kończy się jedną wielką klapą. Wywiad musi zostać przerwany, a w sieci zalewa Rosi fala hejtu. Kiedy dochodzi nawet do tego, że zostają zaatakowana na ulicy przez fanki zespołu, Scarlet Luck zapraszają ją na swój koncert jako znak, że chcą zostawić całą tę sprawę za sobą. I nagle Rosie stoi powtórnie przed Adamem, w którego oczach dostrzega niewyobrażalny ból.

Nie rzadko odnoszę się do okładek. Koło tej także nie idzie przejść obojętnie. Nie dosyć, że cudowne koniczynki idealnie wpasowują się w treść książki, to dodatkowo książka została wydana w pół twardej okładce i ma cudownie farbowane strony.

W książce nie ma żadnej akcji. Opowiada jedynie o życiu Rosie i w większości jej uczuciach, ale pojawiają się też uczucia Bestii.  Całość uzupełnia ciekawa i dość fajna lista soundtruck. Polecam posłuchać, jeżeli nie w trakcie czytania to koniecznie po.

Autorka po raz kolejny sięga po ciężki arsenał w postaci emocji, ale też tematów, po które pisarze rzadko sięgają. Spotykamy się tu z coraz częstszym hejtem w Internecie, który nie rzadko przenosi się do świata rzeczywistego, powodując dużo złego, do tego dochodzi walka z traumą i uzależnienia, by wytłumić ból. 

To nie jest kolejny romans, ale książka przepełniona dużą dawką przemyśleń i walką z samym sobą. Jak zawsze Kasten  pozostawia nas z mnóstwem pytań na zakończenie, nie racząc pozostawić żadnej wskazówki co dalej. 

Kinga

   Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar



"Zaufać wrogowi" K. Goldman, P. Herman

"Zaufać wrogowi" K. Goldman, P. Herman


Gdzieś po drodze zapodziała mi się jedna propozycja od wydawnictwa AlterNatywne. Dlatego szybko nadrobiłam zaległości. Podejrzewam, że  było to spowodowane natłokiem pracy na zakończenie roku szkolnego, który był niesamowicie intensywny.  

Początek lektury nie należał do najlepszych i miałam duże obawy czy uda mi się dobrnąć do końca. Duży natłok informacji, wielu bohaterów, których trudno było mi rozszyfrować.

Poena to księżniczka z rodu królewskich wampirów, Fuebo to z kolei następca tronu elfów orz Marvia, która jest ludzką księżniczką. Wszyscy trzej będą musieli pokonać uprzedzenia i wbrew swoim rodzinom, które toczą ze sobą wojny, muszą połączyć swoje siły w walce przeciwko nadciągającemu złu.
Jedyne co ich łączy, to to, ze są dziedzicami władców, dzieli wszystko: kultura, doświadczenia, dążenia i charaktery. Nie wiedzą, czy każdy ma dobre intencje, czy będą w stanie sami zadecydować o swoim losie, kim chcą być i po której stronie się opowiedzieć. Czy uda im się zbudować zaufanie. 

Muszą pamiętać, że istnieje większy wróg niż ich zwaśnione rody. Nuwar , pan umysłów, potężny władca żywiołów, dąży do panowania nad światem i wykorzysta wszystko i każdego by to zdobyć.

Niesamowicie męczące w książce było brak rozdziałów, a co za tym idzie brak podziału na akcje i osobne historie. Wszystko tworzyło  całość, co w tym przypadku nie było dobre. 

Styl i narracja utrzymane są w klimatach książkowych i wszystko do siebie pasuje. Autorzy robili co mogli. Okładka wymowna i oddająca klimat książki.


Kinga


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu AlterNatywne



"Omens bite" P.C. Cast, Kristin Cast

"Omens bite" P.C. Cast, Kristin Cast

Miałam dużą nadzieję, że drugi tom będzie lepszy niż pierwszy, przy którym nie ukrywam, że troszkę się męczyłam. Cóż, lepszy był, ale chyba oczekiwałam czegoś więcej.

Nie mniej, koniec końców jestem zadowolona. W tej części dzieje się dużo więcej. 

Bliźniaczki Mercy i Hunter są potomkiniami Sary, wiedźmy z Salem, która  była założycielką rodu Goode i tym samym miasteczka Gooodeville. Od wieków kolejne pokolenia wiedźm opiekowały się drzewami, które rosły u bram miasteczka, a które prowadziły do podziemnych światów. 

Po tragicznej śmieci ich matki, dziewczyny muszą przejąć pieczę nad starożytnymi portalami oddzielającymi ich świat od królestw, w których cały czas rządzi mitologia i najczarniejsze stworzenia.

Prastare drzewa zaczyna toczyć nieznana choroba, a przez pękające bramy przedostają się istoty, które będą zagrażać światu. 

Niestety siostry zamiast się połączyć, popadają w konflikt i coraz bardziej się od siebie oddalają. Stają się coraz bardziej przerażone i samotne, każda z nich osobno próbuje ratować bramy i powoli gubią się w swoim działaniu.

W  tej części udaje się nam z pomocą Mercy poznać nieco bliżej inny mitologiczny świat Krainę Umarłych, gdzie rządzi starożytna mitologia egipska. Dobrze, że autorki próbują wplatać w książki inne wątki, dzięki temu staje się ona dużo ciekawsza.

Nie ukrywam, że koniec książki jest niesamowity i pozostawia nas w bardzo dużym niedopowiedzeniu, ale tym samym mam dużo większe wymagania do kolejnego tomu. Niesamowicie drażni mnie upór dziewczyn, który jest niesłychanie męczący. Niemniej każda z dziewczyn ma niesłychanie silny charakter, więc te spięcia będą dużo bardziej efektowane, ponieważ każda jest przekonana o swoich racjach. Poza tym do ich życia wtrącają się bogowie, a to nigdy nic dobrego nie wróży. 

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Jaguar



"Królowa dzikusów" Joanna Lampka

"Królowa dzikusów" Joanna Lampka

Od pierwszej części wiedziałam, że Joanna Lampka ma dużo większy plan do postaci głównej bohaterki. Każda kolejna książka będzie małym kunsztem. 

Trzeci tom jest obszerniejszy w wydarzenia, które mają tam miejsce. 

Krwawa wojna dobiega końca i armia pod dowództwem Iana Lancastera miażdży wszystko, co napotka na swojej drodze. Ostatnim celem jest zaniedbana, dzika prowincja północy broniona przez Armię Cieni. Zdawałoby isę, że żołnierz Cesarstwa połkną ją na śniadanie, ale ta nie daje za wygraną i broni się ostatkiem sił, wciąż nie pozwalając ostatecznie przechylić szali zwycięstwa na korzyść perfekcyjnie wyszkolonej armii.

Północ, strategicznie nie jest ważna, to dla dowódcy i pryszłego cesarzarza znaczy bardzo dużo. Na czele dzikusów (jak ich pogardliwie nazywa), stoi jego była kochanka -Aline - wygnana córka najwięksego wroga, obecnie obiekt zaciekłej nienawiści. Konfrontacja jest więc nieunikniona. Pierwszy raz w historii Kontynenty Zachodnirgo, wyvchowanka ultrakonserwatywnego Krolestwa, kobiketa, która w swoim kraju nic nie znaczy, tutaj pełni rolę przywódczyni. Dźwiga ona na barkach odpowiedzialność, nie tylko za losy półncy, ale też za ludzi, którzy walczą o zmianę. Ruch  Czarnej Perły rozrasta się, ale jest podatny na dezinformację. Propaganda to bardzo potężna i skuteczna broń. 

Autorka utrzymała siłę i zadzorność gółownej bohaterki. Choć w tej części nadała jej dużo cech ludkich, kobiecych. Dzięki temu, że wiemy, co czuje  nie jest już taka niedostępna. Poza tym, jak każdy człowiek ma wady o których wie i walczy z nimi na codzień, dzięki czemu wiemy, że jest prawdziwa, a nie została wykreowana na chodzący ideał. 

W każdej kolejnej części tej serii możemy zaobsewować jak pięknie autorka się rozwija. Kunszt literacki sam się obroni, kiedy widoczna jest praca nad nim. Tu widać ogromny wkład pracy i progres. Część trzecia bije na głowę dwie poprzednie. Zastanawiam się, co się wydarzy w kolejnej części. 

Joanna Lampka uzależnia, chcesz jej więcej i więcej. Świat, który wykreowała powoli toruje sobie stałe miejsce na półkach fantastyki. 

Kinga


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu AlterNatywne 


"Berło światła" Marah Woolf

"Berło światła" Marah Woolf

Autorka serii "Trzy siostry" powraca i to naprawdę w dobrym stylu. 

Pierwszy tom trylogii Kroniki Atlantydy, pt. "Berło światła" rozpoczyna nasza przygodę w świat magii, tajemnic, poszukiwania dawno zaginionych skarbów, których nikt nie widział od tysięcy lat. 

Nasza główna bohaterka Nefertari de Vesci i ma imię po królowej egipskiej, której jest potomkinią. Ma dwadzieścia cztery lata i zawodowo zajmuje się odnajdywaniem skradzionych dzieł sztuki. Trzeba jej to oddać, że jest w tym dobra. Nie działa w pojedynke, pracuje ze swoim bratem Malachim, hrabią de Mandeville. Razem podejmowali decyzje w sprawie każdego zlecenia. Do momentu kiedy nie pojawił się On - Azrael. Niezwykle arogancki anioł, który chce by odnalazła berło światła, jedno z insygniów mocy, ocalone przez nieśmiertelnych dwanaście tysięcy lat temu zanim Atlantyda zatonęła. Misja niemożliwa, ale kiedy na szali zwycięstwa waży się zdrowie brata Taris nie wacha się ani chwili dłużej. Nieśmiertelni i aniołek nie doceniają naszej bohaterki. Nie ma artefaktu, którego ona by nie znalazła. 

Nie miałam wątpliwości, że autorka kolejną serią zrobi burzę na rynku. Sam pierwszy tom, to jakby wstęp do większej historii. Niesamowicie dobrze wykreowany świat. Połączenie dwóch odrębnych religii w tak spójną całość. Coś niesamowitego. Pojawiają się wierzenia egipskie, których chyba jeszcze w książce nie miałam okazji spotkać. Oczywiście w akompaniamencie chrześcijaństwa, ale pod nieco innym kontem. Brawo za odwagę.

Cieszę się, że Marah postawiła na silną bohaterkę. Na kartkach książki bije od niej pewność siebie, inteligencja, wolność, ale też zadziorność. Oczywiście jak każda kobieta ma chwile słabości, którą też jest jej brat, ale jest mu niesamowicie oddana. 

Na to czekałam. Od samego początku akcja toczy się na wysokich obrotach i pędzi do przodu, nawet samo zakończenie jest miażdżące. Czekałam na duże wow po jej ostatniej trylogii, to co dostałam przerosło moje jakiekolwiek oczekiwania. Drugi tom to będzie petarda. 

Kinga


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar



"Klucz do nieśmiertelności" Krzysztof Rypuła

"Klucz do nieśmiertelności" Krzysztof Rypuła

Wybierając debiuty musimy liczyć się z tym, że możemy różnie trafić. Po opisie powieści, czekałam na nią  z niecierpliwością. Urban fantasy  nie jest moim ulubionym gatunkiem, ale podobne gatunki zawszę chętnie przytulę. 

W książce pojawia się korporacja RING. Właśnie tam w laboratoriach przeprowadza się eksperymenty, o których nigdzie nie można znaleźć żadnej informacji. Człowiek od wieków marzył o nieśmiertelności i długim życiu w zdrowiu. Przez wieki można było spotkać ludzi, którzy szukali mitycznych artefaktów i rzeczy, które by w tym pomogły. Pomogłoby znaleźć lek na choroby cywilizacyjne no i przy okazji spełnić marzenia ludzkości o nieśmiertelności. W poufnym projekcie ORION pracują najlepsi naukowcy, którzy skupiają się nad dopracowaniem pewnego serum, ale nie wszystko zawsze idzie zgodnie z planem.

Dochodzi do komplikacji podczas transportu lotniczego, gdzie nesesery z badaną substancją rozszczelniają się, a wirus wydostaje się z bezpiecznego lokum i uderza w ludzi, którzy przebywają w części kompleksu Uniwersytetu Moskiewskiego. Skutki tego wydarzenia są drastyczne. Pomimo szybkiego wprowadzenia ścisłej kwarantanny i odizolowania zakażonych, to hordy zombie sieje przerażenie. Nic nie jest w stanie ich zatrzymać. 

Spodziewałam się niesamowicie mrocznego i krwawego horroru fantasy, a tu takie pozytywne zaskoczenie, bo czarny humor jest rzadko spotykany w książkach, albo ja pop prostu na takowe nie trafiałam po drodze. Wszystko składa się w spójną całość, choć tych wątków  w pewnym momencie robiło się troszkę za dużo i czytelnik może mieć chwile konsternacji. 

Autor ma ciekawy styl. Konsekwenty i bardzo obrazowy. Przez całą powieść autor utrzymuje wszystko w tym samym tonie. Dzięki temu, że w książce pojawia się wiele wątków i bohaterów, którzy koniec końców w jakiś sposób na siebie oddziałują, nie skupiamy się konkretnie na żadnym z nich i gładko przechodzimy przez powieść.

Co prawda nie codziennie sięgam po ten gatunek, ale koniec końców, od czasu do czasu chętnie spróbuję  czegoś nowego.

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu AlterNatywne



"Extasia" Claire Legrand

"Extasia" Claire Legrand

Debiut autorki Claire Legrand. Opis książki wydawał się niesamowicie kuszący. Zamknięta społeczność, a w niej "bogobojność", ale też zakazane moce i czarownice, które  nie powinny mieć miejsca. Tajemnice i Diabeł, który ma kusić do złego. 
Gdy tajemnicze zło morduje ludzi, ona decyduje się sięgnąć po najpotężniejszą dla kobiety moc - ukrytą w czerwonym kapturze - moc czarownicy.

Książka o kobiecej potędze - pełna tajemnic czyhających w mroku i mocy czerpiącej z krwi i miłości.

Nieważne, jak ma na imię.

Wystarczy, że właśnie dziś stanie się jedną z czterech świętych Przystani. Starsi naznaczą ją i założą jej na głowę czerwony kaptur. Razem ze swoimi siostrami przeciwstawi się złu, które żyje pod czarną górą - złu, które zabiło dziewięciu mieszkańców jej wioski. 

Nie ma zamiaru mówić nikomu o białookich bestiach, które za nią podążają. Ani o pozbawionych twarzy szarych kobietach, wysokich jak domy. Ani o dziewczynach, które na jej oczach całowały się w zagajniku wiązów.

Dziś zostanie świętą Przystani. W końcu ma nadzieję uwolnić swoich bliskich od matczynej hańby i uratować swój lud przed zagładą. Nie lęka się niczego.

Oczekiwałam pradawnej i starodawnej magii  z potężnymi czarownicami, których moce były tłumione, by nagle się obudzić z potężną siłą. 

Tymczasem dostałam nieco zmienioną historię Niezgodnej i Więźnia labiryntu. Osobiście nie tego oczekiwałam. Debiut tym razem mało udany. Extasia to sapphic horror YA osoadzony w dystopijnej, mrocznej przyszłości, gdzie małą wioskę zamieszkują fanatycy religijni, którzy za zło świat winią kobiety, a żeby je odpokutować, cztery święte w tym Amity pozwalają się bić i pastwić nad sobą, by odkupić grzechy.

Dużym atutem jest początek historii, kiedy zostajemy w nią wprowadzeni. Potem już zaczyna coś szwankować. Końcówka może i jest zaskakująca, ale wszystko zostaje rozwiązane zbyt szybko, przez co wiele informacji jest podane na zbyt małej ilości stron. 


Kinga

            Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Jaguar






 

"Don't leave me" Lena Kiefer

"Don't leave me" Lena Kiefer

 Jest! Nareszcie!

Powiem Wam, że autorka dała nam troszkę czekać na zakończenie serii. Czy się opłacało? Za chwilę się dowiecie. 

Po części lubię ten czas oczekiwania na kolejną książkę serii i bacznie wypatruję na stronie wydawnictw kolejnych części. Z tą nie było inaczej. 

Powieść Young Adult, troszkę hate-love, ale kiedy wszystko w końcu mogłoby się ułożyć Layalla dopada jego przeszłość. 

Czy w końcu uda się nam poznać odpowiedź na pytanie, czy Lyall jest mordercą? Czy Kenzie będzie w stanie mu pomóc? Czy ich miłość przetrwa i dostanie kolejną szansę na szczęście?

Po wielu zawirowaniach Kenzie i Lyall  wrzeszczcie są razem. Ale to szczęście jest pozorne i zagrożone, ponieważ Lyallowi wysunięte bardzo poważne oskarżenia. Dziewczyna nie wierzy, że jej ukochany mógłby okazać się mordercą, choć wszystkie dowodu działają na jego niekorzyść. 

Nie trzeba być zdziwionym, że chłopak jest zrozpaczony, bo wie co go czeka. Wszyscy wierzą, że to on jest winien zbrodni, bo dowody są jasne i klarowne i niestety opowiadają przeciwko niemu. Kenzie stara się zrobić wszystko, by udowodnić jego niewinność. Jednak chłopaka ogarniają wątpliwości, czy jego związek ma jeszcze jakiekolwiek szanse na przetrwanie.

Zwątpienie, miłość, bezwzględność, intrygi, zagrożenie, walka o władzę, kłamstwa, a to wszystko na tle skomplikowanego procesu sądowego, który wywoła nieoczekiwany zwrot akcji. 

Trzeba przyznać, że w tej części nie uda się nam podziwiać szkockich widoków, ponieważ duża część historii dzieje się na sali sądowej i w więzieniu domowym. 

Lena Kiefer po raz kolejny zafundowała mi emocjonalny rollercoster. Nie żałuję ani jednej spędzonej chwili z jej książkami. Miłość ukazana z kompletnie innej strony, pokazana została też ta ciemniejsza strona, to, że nie zawsze układa się pięknie, a najważniejsze to po prostu być przy drugiej osobie. 

Podobało mi się, że autorka postanowiła poświęcić trochę więcej czasu bohaterom drugoplanowym, którzy odkryli przed nami całkiem inne oblicze. Ci dwoje nie mieli łatwych początków, związek też nie należał do sielankowych, a do tego zakończenie, którego w sumie nikt się nie spodziewał. Czytajcie!


Kinga


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar 



"Penis, czyli o seksualności mężczyzn" Sturla Pilskog

"Penis, czyli o seksualności mężczyzn" Sturla Pilskog

Podobno do odważnych świat należy. Kto w życiu nie ryzykuje,  nie pije szampana. 

Nigdy,  nie czytałam poradników, ani pochodnych tych gatunków. Dostając propozycję zrecenzowania poniższej książki stwierdzałam, że będzie to niesamowite wyzwanie. Dodatkowo temat główny nie pozostawia zbyt dużo wyobraźni, a w Polsce seksualność, czy to kobiety czy  mężczyzny nadal jest tematem tabu, pomimo naszego postępu społecznego.

Autorem książki/poradnika jest seksuolog Sturla Pilskog. Sama jestem zdziwiona jak dobrze i szybko czytało mi się jego opowieści.

Książka dla wszystkich mężczyzn i tych, którzy ich kochają. 

Gdyby ludzkość poświęcała tyle uwagi Kosmowski, co problemom z penisem, czytalibyśmy tę książkę pewnie na Marsie. Czas najwyższy, by odrzucić mity i mętne porady słynnego doktora Google i stać się świadomym użytkownikiem męskiego sprzętu. Przewodnik ten sprawi, że mężczyźni poczują dumę z własnego ciała. Czy to prawda, że mężczyźni myślą o seksie co siedem sekund? Dlaczego zasypiają zaraz po seksie? Czy potencja ma jakiś związek z kolarstwem? Jak to jest z tym męskim punktem G? I najważniejsze i odwieczne pytanie: Czy rozmiar faktycznie ma znaczenie?

Strrula Pilskog jest chyba jednym z najbardziej błyskotliwych urologów na świecie. W tej książce jasno i logicznie odpowiada na wiele pytań dręczących pacjentów, a po drodze snuje barwne opowieści o starożytnej viagrze, organach amerykańskich prezydentów i pośmiertnych przygodach klejnotu Napoleona. 

Doza humoru podparta naukowymi dowodami i śmiesznymi sytuacjami. Pisane pół żartem pół serio o najważniejszym organie męskim. 

Nie ukrywam, że kilka ciekawostek się dowiedziałam i poszerzyłam swoją wiedzę, nie tylko biologiczną, ale też psychiczną i ideologiczną. Mam dwóch synów, także może kiedyś będę mogła wykorzystać tą wiedzę.

Polecam ją przeczytać wszystkim zainteresowanym osobom, oczywiście 18+.


Kinga


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Znak Jednym Słowem



"Siostra nocy" Marah Woolf

"Siostra nocy" Marah Woolf

Finalny tom trylogii "Trzy czarownice".

Od samego początku urzekła mnie historia trzech sióstr. Każdy  z tytułów odnosi się do jednej siostry, ale historia toczy się dalej, autorka nie rozdziela tomów na osobne siostry. Nie mniej losy wszystkich są uwzględnione i przeplatają się ze sobą, dlatego, że wszystko jest ze sobą powiązane. 

Magiczna przygoda pełna niebezpieczeństw i romansów w świecie, w którym legendy stały się rzeczywistością.


Nadeszła pora, aby odłożyć na bok dawne niesnaski – sprzymierzeńcy muszą jeszcze raz zaufać sobie nawzajem, bo tylko w ten sposób zdołają pokonać Regulusa i powstrzymać jego szaleńcze plany. Oba światy, sióstr i demonów, muszą przejść transformację, by dalej istnieć… Pytanie tylko, czy będą mogli współistnieć, czy konieczne będzie zamknięcie źródła raz na zawsze, rozdzielając tym samym kochanków i łamiąc serca po obu stronach niewidzialnej granicy.

Moce, żywioły, demony i krucha dziewczyna. Opowieść o sile czarów i miłości.

Vianne wraca do Brocéliande, ale niestety nie jest to szczęśliwy powrót, na który czekała. Wszystko się zmieniło: Loża Merlina, Wielki Mistrz i sama Vianne. Traumatyczny pobyt w Kerys sprawił, że dla młodej czarownicy nic nie będzie już takie, jak dawniej.


O przyszłości obu światów nie decydują jednak ani magowie i czarownice, ani demony. Prawdziwymi paniami ich losów są cztery boginie. To one ferują wyroki i prostują splątane nici starych legend, kształtując ostatecznie historię wszystkich i wszystkiego… To za ich sprawą czytając finałowy tom sagi o trzech czarownicach, śmiejesz się i płaczesz jednocześnie.


Magiczna przygoda trzech sióstr zmierza do niepokojącego rozstrzygnięcia, w którym wrogowie zostają przyjaciółmi, a miłość – poświęcona.

Ostatni tom to niesamowita mieszanka emocjonalna. Akcja trzyma nas w napięciu do samego końca i w sumie nie wiemy, czy można ufać sprzymierzeńcom i kto się okaże godnym tego zaufania. 

Autorka miała niesamowity pomysł wplecenia legendy o królu Arturze i czarodzieju Merlinie. Powieść czyta się bardzo szybko, Woolf ma niesamowicie lekki styl pisania i przyciąga czytelnika. 

Bez uwagi nie mogą też pozostać okładki, które przyciągają wzrok oraz mają piękne żywe kolory. Zakończenia nie będę spoilerować, ale zaskoczyło mnie. 

Dla fanów  czarownic, demonów i fantasy. To jest coś dla was.


Kinga


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar




"Deeply" Ava Reed

"Deeply" Ava Reed


Po raz kolejny nie zawiodłam się na autorce. Znalazła w powieści miejsce na wszystkie tematy, które miały się tam znaleźć. Niesamowita umiejętność łączenia ciężkich traum z życiem codziennym. 

Kiedy czytałam pierwszy tom, wiedziałam od razu, że ta seria będzie wyjątkowa.

Każda kolejna książka opowiada historię innej pary przyjaciół, co jest orzeźwiające i pokazuje nam różne perspektywy, poza tym, każda jest skupiona na innej traumie, dzięki czemu głębiej poznajemy uczucia i zachowania danych bohaterów.

Czy można przekroczyć własne ograniczenia i zacząć wszystko od nowa?


21-letnia Zoey, siostra Coopera,  próbuje udowodnić sobie, że jest to możliwe. Dlatego decyduje się na powrót do miasta, w którym doświadczyła największej traumy swojego życia. Przyjeżdża do Seattle, wprowadza się do mieszkania starszego brata i zaczyna studiować na pobliskiej uczelni.

Czy można pokonać paraliżujący strach, który czai się na każdym kroku?



Jednym z jej współlokatorów jest Dylan – przystojny, męski, łagodny i wzbudzający zaufanie młody mężczyzna. Zoey nie wie jednak, że został on – podobnie jak ona – ciężko doświadczony przez los i że – w przeciwieństwie do niej – nie jest jeszcze gotowy, żeby wyjść z ukrycia i przyznać się do swoich ułomności.

Jak wspomniałam wcześniej. Autorka nie boi się trudnych tematów, nie unika ich. Co więcej, tworzy powieści, które specjalnie mają w nas wywołać nie tylko śmiech i inne emocje, ale również spojrzeć na życie nieco inaczej, spojrzeć w siebie, ale też w innego człowieka. 

Idealne zakończenie trylogii, która podbiła serca czytelniczek na polskim rynku. 


Kinga

            Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar





"Najpiękniejszy sen" Katarzyna Michalak

"Najpiękniejszy sen" Katarzyna Michalak

Wydawnictwo po raz kolejny postanowiło mi zaufać w kwestii recenzji książki.

Nie  było innej możliwości, bym się nie zgodziła. Jest to druga książka Katarzyny Michalak, którą miałam okazję czytać. Tym razem jednak zrobiłam drobny research nie tylko w jej książkach i gdzie jestem dokładnie w fabule, ale również poczytałam nieco opinii. 

Rzecz jasna nie jestem znawcą autorki i za taką się nie uważam i niestety nie miałam jeszcze okazji czytać jej poprzednich serii, które są tak wychwalane. Te dwie lektury, które miałam okazję czytać przypadły mi do gustu, więc pewnie poprzednie serie autorki będą lepsze, skoro wiele osób pisze, że poprzednie książki to zupełnie inny styl Pani Michalak.

Ale skupmy się konkretnie na tej powieści. Po moich krótkich poszukiwaniach doczytałam, że jest to już szósty tom tego cyklu i zarazem ostatni. Według mnie nie trzeba by było czytać poprzednich serii, by zagłębić się w lekturę, choć pewnie ułatwiłoby to rozeznanie się w bohaterach i jak doszli do tej chwili.

Co do samej fabuły. Jestem zadowolona z jej poprowadzenia. Wątki były spójne. Książka ukazująca zwykłych ludzi z ich codziennymi problemami i radzeniem sobie z nimi. Z własnego doświadczenia wiemy, że los bywa przewrotny i w życiu różnie się potrafi ułożyć. 

Książka ma na celu wywarcie na nas dużych emocji i autorce się to udaje, bo poruszone w niej zostały tematy, które każdego chwyciłyby za serce. Nie można przejść obok nich obojętnie. W pewnym momencie uświadomiłam sobie, że losy tych bohaterów musiały się ze sobą skrzyżować dużo wcześniej. 

Podsumowując książka mi się podobała. Szybko odnalazłam się w jej klimacie. Dodatkowo szkoda nie wspomnieć o pięknej okładce, która wręcz zniewala i nie trudno się domyślić, że jednym z głównych wątków będzie dziecko.

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Znak Jednym Słowem




 

"Ostatni goblin" Edgar Hryniewicki

"Ostatni goblin" Edgar Hryniewicki


 Miło jest wrócić do bohaterów, których przyjemnie się wspomina. Tym bardziej miło, kiedy widać przemianę bohaterów na tą bardziej dojrzałą. 

Miło mi tym bardziej, że sam autor o mnie pamiętał, za co jestem niesamowicie wdzięczna. Zawsze jest ciepło kiedy twoja praca zostaje doceniona. 

Uwielbiam książki z motywem drogi i podróży. Dlatego, że każdy z nas ma do pokonania swoją własną podróż i drogę, która potrafi być na prawdę wyboista i kręta.

"Droga powrotna do domu bywa najtrudniejszą podróżą w życiu."


Wojna z Południem zbliża się do decydującego starcia. Królestwa Krotosu i Protosu podporządkowują sobie kolejne terytoria należące do Ligi wyspiarskiej, a lud Thornis jest niespokojny z powodu zbliżającego się zagrożenia.

Tymczasem nasz bohater, Mins, został zmuszony do opuszczenia swojej rodzinnej wyspy. Pozbawiony przyjaciół i osamotniony musi ponieść konsekwencje swoich decyzji, czynów i górnolotnych idei z poprzedniego tomu. 

Mins przemierza ogarnięty wojną i chaosem kraj, by odnaleźć swoich przyjaciół, którzy tak jak on toczą nierówną walkę z losem, by móc wrócić do domu.

Poza tym Thornis Tulelia w kocu zaczyna dojrzewać do swojego przeznaczenia, rozumiejąc, że w życiu liczy się dużo więcej. Świat zmienia się na ich oczach. Ale i nasi bohaterowie przechodzą przemianę.

Po raz kolejny autor mnie zaskoczył. Tym razem dojrzałością całej powieści Bohaterowie zostali zmuszeni szybko dojrzeć, przez wydarzenia, które miały miejsce w poprzednim tomie, ale też tym. 

Pomimo tego, że książka jest kontynuacją powieści "Czarne koty" stwierdzam, że Nie jest konieczna znajomość pierwszego tomu, dzięki temu książki są "elastyczne".

Cala powieść została dobrze przemyślana i skonstruowana. W tekście widać też pewną przemianę samego autora, która stawia go w dobrym świetle, bo ewoluuje i widocznie odnalazł swoją ścieżkę pisarską. 

Zakończenie jest skonstruowane tak jak powinno być, to znaczy zaskakujące i pozostawiające nas w oczekiwaniu na kolejną powieść.


Kinga


 Za możliwość przeczytania dziękuję autorowi Edgar Hryniewicki   




"Klątwiarze" Holly Black

"Klątwiarze" Holly Black

Mam słabość do Holly Black. Jej książki, co prawda raz są lepsze, raz gorsze, ale lubię jej styl pisania i to jak prowadzi fabułę.

Tym razem zostałam zaskoczona. Spodziewałam się jednego tomu, a tu się okazuje, że dostaliśmy trzy w jednym. Co oczywiście niesamowicie mnie uszczęśliwiło, bo nie trzeba czekać za kolejnymi częściami. 

Naszym głównym bohaterem jest Cassel Sharpe, który pochodzi z rodziny klątwiarzy, czyli ludzi, którzy posiadają niezwykłą moc zmieniania ludzkich emocji, wspomnień i kształtów, ale też odwracania czyjegoś szczęśliwego losu za pomocą najdelikatniejszego muśnięcia dłoni. Ponieważ praca z kląwiarzami jest nielegalna, to znaczy, że są także przestępcami. Bardzo wielu klątwiarzy schodzi na złą drogę i zostają oszustami i gangsterami. Ale nie Cassel. Nie posiada on żadnych magicznych zdolności, przez co jest lekkim outsidedrem i byłby pewnie zwyczajnym dzieciakiem, gdyby nie jeden drobny szczegół. Trzy lata wcześniej zabił swoją najlepszą przyjaciółkę. 

Musi dbać o pozory normalności, wtapiając się w tłum, ale jego starannie zbudowany mur zaczyna się wykruszać, gdy zaczyna tracić kontrolę i lunatykować we śnie.  Zaczyna śnić o białej kotce, która chce mu  coś powiedzieć. Zauważa też wokół siebie dziwne rzeczy, zachowanie jego braci też jest coraz dziwniejsze, poza tym mają przed nim tajemnice. 

Cassel zaczyna podejrzewać, że jest pionkiem w ich grze. Chce odzyskać przeszłość, która jest niepełna i brakuje w niej sporo elementów układanki.

Ciekawy pomysł na stworzenie nowego świata. Mamy tutaj zacierające się granice między prawdą a kłamstwem, dobrem a złem. Nic nigdy nie jest ani czarne, ani białe. Po drodze jest jeszcze mnóstwo odcieni szarości. Dokładnie tak jak w naszym życiu. 

Poza tym podoba mi się funkcjonowanie klątw. Otóż za wszystko w życiu trzeba jakoś płacić. Tutaj jest tak samo. Klątwiarz rzuca klątwę na daną jednostkę, ale i na siebie samego, to tak zwany odrzut. W życiu musi być zachowana równowaga, wszystko ma swoją cenę. 

Miejscami książka była przewidywalna, ale i zaskakująca. Może nie porwała mnie od pierwszych stron, ale z miłą chęcią z kolejnymi kartkami dałam się wciągnąć w nowy świat stworzony przez autorkę. 

Kinga
 


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar



"Gołąb i wąż" Shelby Mahurin

"Gołąb i wąż" Shelby Mahurin

 Książka, która pojawiła się już jakiś czas temu i w sumie przeczytałam ją w pewną dozą ostrożności. Prawda jest taka, że dość długo zajęło mi zabranie się do tej książki. Odstraszyły mnie pozytywne opinie na jej temat i zachwyty nad nią. W bardzo wielu przypadkach właśnie dlatego nie sięgam po nowe książki, które biją rekordy popularności w mediach społecznościowych. Już kilka takich przypadków miałam, no i oczywiście kilka takich jednostek mam na półce, które czekają na odpowiedni moment. 


Poza tym miałam świadomość, że jest to debiut Shelby Mahurin, a wszyscy wiemy, że debiuty wypadają bardzo zróżnicowanie. 

Główna bohaterką jest Lousie, wiedźma, która przed laty uciekła ze swojego sabatu, wyrzekając się magii i swoich mocy. 

Miała bardzo prosty plan, by schronić się w Cesarine  i żyć z tego, co będzie potrafiła ukraść dzięki własnemu sprytowi i przebiegłości, bez pomocy magii. Jednak w mieście, gdzie panuje strach przed magią, wiedźmy takie jak Lou są ścigane i palone na stosach. 

Red Diggory to łowca czarownic na usługach kościoła. W życiu kieruje się jedną zasadą - wiedźmy muszą zginąć. Los jednak nie raz udowodnił, że lubi być przewrotny i ścieżki Reida i Lou, w teorii miały się nigdy nie przeciąć, ale niespodziewana sytuacja wymaga, można by pomyśleć niemożliwego - małżeństwa. 

Pradawna wojna  z kościołem trwa, a najniebezpieczniejsi wrogowie Lou szykują się, by zgotować jej los zdecydowanie gorszy niż śmierć na stosie. Dziewczyna już dłużej nie potrafi tłumić uczuć, które nią targają i nie zmieni tego kim jest. Staje przed wyborem i musi podjąć decyzję, która zawarzy nie tylko na jej przyszłości. 

Trzeba przyznać, że autorka dopracowała swój debiut Pomysł dobry. Fabuła przemyślana i ciekawa, głowni bohaterowie dopracowani i nie można ich nie polubić. Oboje są charakterni i uparci, przez co iskrzy między nimi od samego początku. 

Do tego niesamowita okładka, która aż sama prosi się, by chwycić książkę. Ostatecznie całkiem udany debiut, który zostawił po sobie całkiem miły posmak. Zobaczymy, czy kolejne części będą równie udane.

Kinga




"Oculta" Maya Motayne

"Oculta" Maya Motayne

Drugi tom cyklu Nocturna autorstwa Mai Motayne. Czy książkę dopadła klątwa drugiego tomu, czy może udało się jej przełamać złą passę i ta część okaże się lepsza od poprzedniej? 



Alfie i Finn po wydarzeniach w poprzednim tomie postanowili się rozstać i każde podążyło swoimi ścieżkami, bo nie  mieli innego wyboru. Ona wróciła do tego, co potrafiła najlepiej, czyli do kradzieży. On musiał stawić czoła nowemu wyzwaniu i sprostać wymaganiom, które czekały na niego jako na następcę tronu. Nikt nie przypuszczał, że po uwolnieniu Sombry spotkają się ponownie. Kastalania miała być już wolna, ale czekało na nią inne niebezpieczeństwo.

 

W życiu tej dwójki ponownie dochodzi do sytuacji, gdzie  po raz kolejny muszą  pomóc sobie nawzajem i zrozumieć to, co dzieje się między nimi. 

Finn żyła sobie przez ostatnie cztery miesiące całkiem dobrze. Do momentu, gdy pojawił się mężczyzna w masce byka i ukradł jej pelerynę niewidkę, należącą do rodziny księcia od pokoleń. W tym momencie uświadamia sobie, że musi wrócić do ojczyzny i Alfiego, bo to nie koniec tej historii. Poza tym całkiem przypadkowo zostaje przywódczynią jednej ćwiartki złodziei w San Cristobal i musi się odnaleźć w nowej roli i stawić czoła nowym wyzwaniom.

 

Książę Alfher miał być godnym miał być godnym następcą tronu. Postanowił kontynuować myśl swojego brata Dezmina,  by podjąć rozmowy pokojowe z Anglezją, gdzie nadal panuje system kastowy, a magię posiada tylko rodzina królewska, która nie do końca chce znieść zaklęcia umożliwiające czarowanie swoim podwładnym.  

Oboje wiedzą że pojawienie się przestępców w masce byka nie wróży nic dobrego. Nie wiedzą tylko, na jak dużą skalę jest to skrojone. Po raz kolejny staną przed wyborami, na które sami nie do końca będą przygotowani. 

 

Pamiętam, że byłam zachwycona pierwszą częścią powieści. Po jej przeczytaniu, czułam się trochę tak jak po książkach J.K. Rowling. Byłam odurzona i bardzo zdziwiona dbałością o szczegóły świata przedstawionego, ale też magii która przybierała różną postać, w zależności od tego, kto ją posiadał. Propio (dar przypisany każdej osobie) jest inne i to było takie niespotykane i cudowne, ponieważ każdy z nas jest inny, niepowtarzalny i chyba rozumiem, co autorka chciała tym przekazać.  

Różnorodność magii była idealnym rozwiązaniem, by pokazać cechy jakie różnią ludzi, jednocześnie pokazując nam, że indywidualność jest piękna.  

Autorka stworzyła swój własny, niepowtarzalny świat, który jest dopracowany w każdym szczególe. prócz samej magii, pojawia się odwieczna walka dobra ze złem, ale do samego końca nie wiemy, nasza strona zwycięży. 

 

W tej części, Maya Motayne postawiła na mroczny styl powieści. Czasy i atmosfera są ciężkie oraz tajemnicze, dzięki temu akcja jest wartka i ciekawa. Wciąga nas w swoją mistyczną podróż i nie pozwala odłożyć książki.  

Bohaterowie dojrzeli i ponoszą konsekwencje swoich czynów i decyzji, które podjęli w poprzednim tomie, ale także tych, które będą musieli podjąć tutaj. 

Podobały mi się wstawki z języka hiszpańskiego, które nadawały powieści miły charakter.  

Kolejnym plusem jest dobrze i przemyślanie poprowadzony wątek polityczny, dzięki pokazaniu losów królestwa, w którym społeczeństwo się buntuje, dość kruchych początków sojuszu, ale też spisków mających na celu zaprzestanie rozmów o potencjalnym zawarciu pokoju.   

Tłem dla rozgrywającej się głównej akcji jest wątek romantyczny, ale jest on niezwykle subtelny, autorka nie robi nic na siłę. Wszystko to toczy się swoim naturalnym rytmem.  

Motayne postanowiła poświęcić trochę miejsca na rozszerzone portrety psychologiczne bohaterów, mianowicie jakie mieli rozterki i co nimi motywowało, także jak radzą sobie z demonami przeszłości.  

 

Dalej zagłębiamy się w świat stworzony przez May’ę Motayne i mamy wrażenie, że stworzyła równie nieprawdopodobne świat, co Rowling.  

Wielowymiarowe postaci, genialnie stworzony świat magiczny, ludzie do każdej postaci autorka podeszła indywidualnie i stworzyła własne, niepowtarzalne propio, zagadki, tajemnice, napięcie i niepewność czekająca na każdym kroku. nieoczekiwany powrót jednego z bohaterów zmieni zwrot wydarzeń o sto osiemdziesiąt stopni. 

 

Powieść dostaje ode mnie 8 w 10 stopniowej skali. Autorka zdecydowanie przebiła pierwszy tom, co za tym idzie Oculta uniknęła klątwy drugiego tomu, z czego bardzo się cieszę. Widać trud i pracę włożoną w przygotowanie kolejnej pozycji, która będzie mroczna, trzymająca w napięciu i zaskakująca jednocześnie. Niesamowite dopasowanie wątków. To jednocześnie stawia bardzo wysoką poprzeczkę względem kolejnej częściej. Widząc jednak tendencję wzrostową myślę, że nie musimy się martwić i autorka ponownie nas zaskoczy. 

 

Liczyłam na dobrą książkę i nie zawiodłem się. Magia odczuwalna na każdym kroku przekonała mnie do siebie po raz kolejny. Ponownie za sprawą Mai Motayne miałam możliwość zatracić się w tej pierwotnej czystej magii i przenieść się do jej świata. Magia wręcz spływa z kartek. Jestem zachwycona.


Kinga


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar




Copyright © 2014 Velaris' library , Blogger